12.03.2012

Moja perełka książkowa...



Dobry wieczór...Dziś w wieczorze z książką chciałam Wam przedstawić moją ulubioną książkę... Dla czego ulubioną? A no dla tego że jest o kobietach, to po pierwsze,a po drugie to sędziwa staruszka.Najstarsza jaką posiadam,ale mam nadzieję,że to się kiedyś zmieni...Znam siebie i wiem jaki potrafi wywołać zachwyt i uśmiech na mej twarzy taka staruszka;-)


Tak to Jan Czar i jego Dzieje kobiety z roku 1935. Sam stan książki nie jest może zadowalający,ale jak na damę minionej epoki przystało trzyma fason;-)
Musicie wiedzieć,że sam autor odżegnywał się mocno od napisania tej książki.Jak sam twierdził, na temat kobiety jak na owe czasy powiedziano już wiele i spisano opasłe tomiszcza.Nie chciał,by powstało kolejne dzieło,które stoi zakurzone w bibliotece,gdzie podgryzają je myszy i latają nad nim mole.Lubię i podziwiam tę książkę nie tylko za wiek i tematyke w niej zawartą, ale za to w jaki sposób autor odmalował kobiety w owych czasach.Przede wszystkim,że nie zrobił tego w sposób pompatyczny i nudny, lecz klarowny i ciekawy.Trudno mi trochę zaklasyfikować tę książkę jest na poły poradnikiem opisującym kobietę od narodzin aż do śmierci.A po trosze powieścią opisującą przez jakie etapy przejść musi młoda panienka by osiągnąć dojrzałość...  Np. za spisem treści:                    
1.Dziecięce lata.
2.Podlotek.
3.Pierwsza miłość.
4.Do ołtarza.itp
Autor  pięknie nam odmalowuje scenerię z serii: Jak młoda dama winna zachowywać się w pociągu będąca w samotnej podróży,co zdarzało się nader rzadko, ponieważ młode panienki z dobrych domów podróżowały w asyście przyzwoitki bądź kogoś z rodziny:-) Ech piękne to były czasy... Lubię też moją staruszkę za osobliwe i wzruszające mnie fotografie np. jak ta:

                                                     Podpisana Jesień życia
                                                   
                      
I autor znowu podaje kilka przykładów,porad opowiastek z zycia i literatury jak winna zachowywać się kobieta kiedy ją jesień życia zastanie. Ciesze się moją staruszką bo jest sędziwa,wyjątkowa, i bardzo ciekawa.Kosztowała mnie śmieszne pieniądze co cieszy tym bardziej bo wiem jak ciężka jest do znalezienia,a jeśli już się jakimś trafem uda to za ciężkie pieniądze.Sama w sobie jest opasła ma 479 stron, przy których pojawia się uśmiech,a i łezka się w oku zakręci z tęsknoty za minionymi latam. Cóż mam nadzieję,że nie zanudziłam Was tym postem,powiem jeszcze tylko,ze jeśli znajdziecie to przeczytajcie bo warto.I pożegnam się z Wami wierszem których książka zawiera także wiele.
  
Znikł słońca blaski-i wieczór już- zapada ponad rzeczkę, 
Więc główkę skłoń- i oczka- zmróż opowiem ci bajeczkę.  
Był sobie król-był sobie paź-i była też królewna. 
Żyli w śród róż-nie znal burz- rzecz najzupełniej pewna. 
Kochał się król-kochał się paź-w królewskiej tej dziewoi, 
Królewna też- kochała ich- kochali się we troje.
Lecz srogi los-okrutna śmierć-w udziale im przypadła, 
Króla zjadł pies-pazia zjadł kot-królewnę myszka zjadła. 
Lecz żeby ci-nie było żal-dziecino ma kochana, 
Z cukru był król-z piernika paź- królewna z marcepana;-).
                               
                                                               Dobrej Nocy Missy









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz