01.04.2012

Kolejna staruszeczka...

Witajcie...Pogodę mamy mało wiosenną ;-/ Raczej sprzyja ku temu by zaszyć się pod kocem z kubkiem czegoś ciepłego w jednej dłoni,a w drugiej z książką...U mnie jest to zazwyczaj herbatka wszelkiej maści,gdyż jestem jej wielkim smakoszem i miłośniczką...Szczególnie to owocowa jednej firmy... ;-)Ciekawa jestem czym i Wy raczycie się podczas czytania?Czy dobra lektura zastępuje wszystko i niczego już nie potrzebujecie...???U mnie herbatka przy tej pogodzie sprawdza się jak najbardziej...Teraz, gdy piszę posta jest to zielona o smaku malinowym;-) A do herbatki oczywiście książka...Dziś chcę się podzielić z Wami moją kolejną "starą dobrą koleżanką;-)" To Peter Nansen i jego Niebezpieczna Miłość ;
  


                                                                                                     Niestety książka nie posiada roku i daty wydania.Napisana jest w formie pamiętnika przez młodą panienkę o imieniu Julia.Historia dzieje się w czasach kiedy młode panienki chadzały na spacery pod bacznym okiem rodzica, a wizyty trzeba było odpowiednio wcześniej przez lokaja, bądź zaproszeniem anonsować, a na proszone obiady jeździło się powozami. Julia to młoda panienka znudzona jednostajnym życiem,którego codzienność upływa na ręcznym malowaniu porcelany na zamówienia pod bacznym okiem papy... Nudzi ją także przyjaciel z dzieciństwa dobry i kochający który jest zawsze obok gotów wesprzeć, a którego rodzice upatrują na potencjalnego zięcia...Aż pewnego dnia Julia pojawia się w teatrze, na premierze spektaklu, gdzie rolę arabskiego szejka odgrywa słynny aktor łamiący niewieście dziewczęce serca...Aktor ten okazuje się wieloletnim i dobrym przyjacielem adoratora Julki......A co dalej się stanie czy panienka Julia przeżyje przygodę życia wraz z płomiennym romansem przeczytajcie sami...

                                           Serdecznie pozdrawiam wszystkich obserwujących 
                                                                  Missy  ....



                                                                

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz