06.06.2012

Zwycięstwo miłości...

Kiedy czekam na przesyłkę w której idzie kolejna staruszka bądź ją kupuje czuję się jak dziecko przed gwiazdką... ;-) Jak to bywa w przypadku nowych książek,gdzie recenzji jest wiele i wszelkiego rodzaju...W przypadku moich staruszek trzeba mieć nie lada szczęście, by dowiedzieć się czegoś o samej fabule.Zwykle informacje ograniczają się co do roku i miejsca wydania i ilości stron...I na tym się kończy,więc radź sobie człowieku...Radze sobie oj radze;-) Nie wiem czemu,ale mam do nich sentyment ogromny...Wraz z widokiem tak szanownej staruszki,w mej głowie kłębi się niezliczona ilość pytań: czyje dłonie ją trzymały, kim był jej właściciel, jakie zrobiła na nim wrażenie,kiedy ostatnio była czytana,w jaki sposób była kupiona,czy była może podarkiem,z którego zakątka kraju pochodzi? Zastanawiam się też, jak były czytane moje staruszki? Czy w świetle lampy naftowej na starym drewnianym biurku???,a może rodzinnie przy blasku dogasającego kominka???,a może czytała ją dama niedomagająca na zdrowiu w swem łożu,a jej pościel zdobiły frywolne koronki...???Bądź trzymały ją spracowane dłonie człowieka umęczonego po całym dniu ciężkiej pracy, który szuka wytchnienia przy lekturze siedząc na ganku swojego domku?...
   Jednak i tym razem moja staruszeczka mnie nie zawiodła...Powiem więcej kiedy czuję,że całkiem fajnie mi z bohaterami książki mija czas i chciała bym przenieść się do ich świata...Jestem na przedostatniej stronie;-)
Edna Lyall Prawda zwyciężą- Opisuje losy dwójki młodych ludzi usiłujących znaleźć odpowiednią drogę w swym już dorosłym aczkolwiek niełatwym życiu.
On-Michał Derewent mężczyzna z sercem na dłoni, o jakiego trudno w owych czasach.Przyjmujący sobie za cel i honor opiekę nad słabą i kruchą płcią.Jest mu ciężko ponieważ pod płaszczem pomocy i troski względem ukochanej kuzynki, wiernej towarzyszki zabaw dziecięcych, musi skrywać wielką miłość.Miłość która jak wszystko wskazuje nie ma racji bytu,gdyż Audrey jest młodym dziewczątkiem,która darzy uczuciem przystojnego, lecz zimnego i niegodnego jej uczuć szeryfa.Tem bardziej,że wybranek dla Adrey został wybrany przez jej tragicznie zmarłą matkę.A Michał osierocony w dniu narodzin przez zmarłą matkę w kilka godzin po porodzie zostaje porzucony nad rzeką przez własnego ojca.Ponieważ ten jest lekkoduchem, trafia mu się lepsza partia do ożenku dzięki któremu będzie miał lepszą protekcję w szerokim świecie...W oczach szeryfa Michał uchodzi za nic wartego człowieka"podrzutka karmionego cudzym chlebem litości"Czy pomimo tego,że los przed Michałem kładzie kłody pod nogi, zdoła ocalić niemożliwą miłość,swe dobre imię, i pozna prawdę o ojcu...??? Czy ukochana dostrzeże piękno i prostotę i wielkość serca Michała,które niesie miłość skrywaną przez lata???....Polecam i zapraszam do lektury;-)Książka wydana w 1933r. Liczy 247stron.




                                                         Missy........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz