10.07.2012

Malinowe życzenia...

Dziś jest dzień o którym nie-zwykłam i nie za bardzo lubię mówić,ale posta postanowiłam zamieścić...Bo ten blog to nie tylko moje pisanie o książkach, ale  także zatrzymanie i zapis chwil ku wspomnieniom...A mowa tu o moich urodzinach-od jakiegoś czasu bardziej celebruję imieniny,bo w dniu urodzin i łza się zakręci,pojawiają się myśli co by było gdyby lub pojawia się bilans zysków i strat...A imieniny wiadomo figurują w kalendarzu i tak jakoś bardziej na wesoło i hucznie...Ale rodzinka życzenia złożyła-nie omieszkała wyliczyć wiosen i upewnić się czy aby dobrze???Oj dobrze,dobrze;-)Niestety latka lecą...  

Biżuteria od mamy w stylu romantic retro- z pierwszą literą mego imienia i jabłkowy zegarek dla wielbicielki tegoż owocu;-)






 
Malinki od siostry,by życie miało smak;-)    


















I moc życzeń od całej rodzinki...Hmm,a co roku powtarzam,że urodzin nie obchodzę tyko imieniny;-)                                                                                                                            



                                                                                                                                                                                                                                
                                       





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz