11.09.2012

Kobiece rozterki...

  

  Autor: S.Richardson. 
  Wydanie: Warszawa 1933 r.  
  Oprawa: twarda. 
   Ilość stron: 351. 


A więc dziś o długo wyczekiwanej staruszce.Zdjęłam przysłowiową wisienkę ze stosowego tortu ;-) Długo na nią chorowałam i mam,a najbardziej cieszy mnie jej stan zachowania no i oczywiście rok wydania.Sama treść mało zaskakująca ot taka sielankowa historia z dobrym zakończeniem.Po jej przeczytaniu przyszło mi na myśl przysłowie: Kto niema szczęścia w miłości ten ma je w grze.I na odwrót. 
A teraz o samej treści: Gabrjelę Maltby poznajemy, poznajemy w momencie śmierci jej ojca.Jedynego i najbliższego jej człowieka.Który starał się wychować swą córkę na dobrą i rozsądną panienkę odsuwając od niej wszelkie troski i zmartwienia jakie niesie ze sobą życie.Uważał,że życie dostatecznie pokrzywdziło mu córkę, odbierając jej we wczesnym dzieciństwie matkę. 
W ciągu paru chwil Gabrjela  traci "ochronny parasol" jaki roztoczył przed nią ojciec musi zmierzyć się z trudami jakie niesie prawdziwe życie.I oto "osłodą" dziewczyny w tych mrocznych dniach staje się wujostwo z Londynu.Krewni zabierają dziewczynę do siebie by w dniach żałoby nie była samotna i pokazują Wielkie Miasto w całej krasie.Wbrew pozorom i dzięki nowo poznanemu rodzeństwu ciotecznemu dziewczyna szybko się aklimatyzuje.Nie są jej też tak bardzo obce wystawne kolacje,bale i proszone wieczorki.To,że Gabrjela przepędziła całe życie na wsi nie rzutuje na jej osobowość w oczach Londyńczyków gdyż posiada ona niebywałą urodę i niewielki mająteczek. 
Jak każda, młoda dziewczyna, marzy ona o szczęśliwej miłości oraz dobrym i czułym mężu.Tylko czy w wielkim świecie- gdzie panuje moda na: 'zrobienie dobrej partii' im wyższy tytuł szlachecki im większy majątek tym lepsza partia- liczy się ktoś z tak prozaicznymi rzeczami jak czyjeś marzenia i uczucia??? 

Ale o tym jeśli chcecie przeczytajcie  już sami... 
                                                                              Polecam { Missy
 
       
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz