20.03.2012

Poruszenie...

Witajcie... Dziś o książce która bardzo mnie poruszyła...Książka z gatunku przeczytałam,ale nie wiem czy kiedyś wrócę...Dlaczego???A no dlatego, że wywołała we mnie bardzo dużo skrajnych emocji...żyjemy w czasach,gdzie tzw."ciemna strona człowieka i druga strona jego medalu nie są nam obce"ale mimo to trudno jest nam przyjąć ten fakt i obcować z nim na co dzień...Dość długo przyszło mi się oswajać z historią ,gdzie tak naprawdę ludzie dorośli to Małe dzieci,zagubieni szukajacy swego miejsca na nowo...Natomiast małe dzieci przyglądają się wszystkiemu z boku kiwając główkami z rozwagą...Podsumowując po przeczytaniu i przemyśleniu stwierdzam ,że przy tej książce trzeba zachować spory dystans i bezstronność...W każdym razie przeczytajcie sami...Pozdrawiam wiosennie wszystkich odwiedzających Missy.

15.03.2012

Mała rzecz a cieszy...

Dziś pokazuje to co mnie cieszy,a mianowicie mała wygrana w konkursie ogłoszonym na Lubimy czytać:-)
Ku mojej uciesze wygrała księgarnia na którą oddałam głos.To oczywiście Tajne Komplety z Wrocławia;-)

Kalendarz sam w sobie bardzo mi się podoba...:-)Tylko nutka nostalgii troszkę radość przyćmiewa za niespełnionym marzeniem by pracować w księgarni....Dobrego dnia  Missy

13.03.2012

Sprzedam lub wymienię...

Witajcie chciałam sprzedać lub wymienić książki z tego zestawu:
 Jeśli chodzi o sprzedaż to( 15 zł szt sztuka+6zł Przesyłka) A na wymianę szukam książek z wojną w tle lub o tematyce holocaustu, bądź takich autorów jak; Picoult, Ulatowska, Musso,Murakami,coś nowszego Sparksa.Jestem otwarta także na jakiekolwiek inne powieści które są godne przeczytania. Missy!

12.03.2012

Moja perełka książkowa...



Dobry wieczór...Dziś w wieczorze z książką chciałam Wam przedstawić moją ulubioną książkę... Dla czego ulubioną? A no dla tego że jest o kobietach, to po pierwsze,a po drugie to sędziwa staruszka.Najstarsza jaką posiadam,ale mam nadzieję,że to się kiedyś zmieni...Znam siebie i wiem jaki potrafi wywołać zachwyt i uśmiech na mej twarzy taka staruszka;-)


Tak to Jan Czar i jego Dzieje kobiety z roku 1935. Sam stan książki nie jest może zadowalający,ale jak na damę minionej epoki przystało trzyma fason;-)
Musicie wiedzieć,że sam autor odżegnywał się mocno od napisania tej książki.Jak sam twierdził, na temat kobiety jak na owe czasy powiedziano już wiele i spisano opasłe tomiszcza.Nie chciał,by powstało kolejne dzieło,które stoi zakurzone w bibliotece,gdzie podgryzają je myszy i latają nad nim mole.Lubię i podziwiam tę książkę nie tylko za wiek i tematyke w niej zawartą, ale za to w jaki sposób autor odmalował kobiety w owych czasach.Przede wszystkim,że nie zrobił tego w sposób pompatyczny i nudny, lecz klarowny i ciekawy.Trudno mi trochę zaklasyfikować tę książkę jest na poły poradnikiem opisującym kobietę od narodzin aż do śmierci.A po trosze powieścią opisującą przez jakie etapy przejść musi młoda panienka by osiągnąć dojrzałość...  Np. za spisem treści:                    
1.Dziecięce lata.
2.Podlotek.
3.Pierwsza miłość.
4.Do ołtarza.itp
Autor  pięknie nam odmalowuje scenerię z serii: Jak młoda dama winna zachowywać się w pociągu będąca w samotnej podróży,co zdarzało się nader rzadko, ponieważ młode panienki z dobrych domów podróżowały w asyście przyzwoitki bądź kogoś z rodziny:-) Ech piękne to były czasy... Lubię też moją staruszkę za osobliwe i wzruszające mnie fotografie np. jak ta:

                                                     Podpisana Jesień życia
                                                   
                      
I autor znowu podaje kilka przykładów,porad opowiastek z zycia i literatury jak winna zachowywać się kobieta kiedy ją jesień życia zastanie. Ciesze się moją staruszką bo jest sędziwa,wyjątkowa, i bardzo ciekawa.Kosztowała mnie śmieszne pieniądze co cieszy tym bardziej bo wiem jak ciężka jest do znalezienia,a jeśli już się jakimś trafem uda to za ciężkie pieniądze.Sama w sobie jest opasła ma 479 stron, przy których pojawia się uśmiech,a i łezka się w oku zakręci z tęsknoty za minionymi latam. Cóż mam nadzieję,że nie zanudziłam Was tym postem,powiem jeszcze tylko,ze jeśli znajdziecie to przeczytajcie bo warto.I pożegnam się z Wami wierszem których książka zawiera także wiele.
  
Znikł słońca blaski-i wieczór już- zapada ponad rzeczkę, 
Więc główkę skłoń- i oczka- zmróż opowiem ci bajeczkę.  
Był sobie król-był sobie paź-i była też królewna. 
Żyli w śród róż-nie znal burz- rzecz najzupełniej pewna. 
Kochał się król-kochał się paź-w królewskiej tej dziewoi, 
Królewna też- kochała ich- kochali się we troje.
Lecz srogi los-okrutna śmierć-w udziale im przypadła, 
Króla zjadł pies-pazia zjadł kot-królewnę myszka zjadła. 
Lecz żeby ci-nie było żal-dziecino ma kochana, 
Z cukru był król-z piernika paź- królewna z marcepana;-).
                               
                                                               Dobrej Nocy Missy









08.03.2012

Być kobietą...


Dzień Kobiet...Dziś święto Kobiet więc z samego rana kwiatami zostałam obdarowana... ;-) Hiacynt mój ulubiony kwiatek od najważniejszego mężczyzny chrześniaka;-)...Tulipanki czerwone(w moim ulubionym kolorze a jakże)od brata i truskawki od taty...Nic tylko świętować ;-) A wszystkim Kobietkom małym i dużym ze swej strony życzę samych pogodnych chwil nie tyko w tym dniu...Missy

01.03.2012

c.d.n...

Dziś w dniu otwarcia mojego bloga, chciałam Wam pokazać coś wyszperanego,z kuferka babci.Tak zwane prze zemnie książeczki staruszeczki...Na początek będą to właśnie książki pisane w formie pamiętników.Tym bardziej się cieszę,że mogę się z Wami podzielić,bo jestem wielką miłośniczką tego typu literatury...A teraz o samych książkach:
W latach 60 Polska dzierżyła swoisty rekord światowy,w żadnym kraju nie ogłaszało się tylu konkursów na wspomnienia i pamiętniki co u nas.W owych latach w środowisku wiejskim jedyną formą rozrywki bywało radio i prasa.A telewizor był szczytem marzeń i pewnym novum na końcu wsi u bogatszego sąsiada...Za pióra wówczas chwytali starzy i młodzi, inteligencja i strefa robotnicza.Konkurs ogłoszony w radio i na łamach czasopisma Zarzewie pt: Mój dzień powszedni. Za sumienne notowanie nagrody niebywałe,do wygrania pralka Frania,bądź cytowane urywki w radio i prasie. Ktoś może napisać co może być ciekawego w starych książkach, niby nic,ale rozczulają mnie choćby takie fragmenty: Wczoraj odwiedził mnie ojciec, odniósł mi pożyczone książki. Choć ma 73 lata na karku nadal lubi sobie poczytać. Kiedy czytam takie fragmenty wiem,że pomimo natłoku i zalewu informacji w mediach,wiecznie goniącego i żyjącego  w pośpiechu człowieka, miłość i szacunek do książek zawsze zostanie w nas...Jeśli chcecie przeczytajcie sami... Przepraszam za zdjęcie...Jak to mówią mile złego początki...Mam nadzieję,że kolejne będą lepsze...

Wieczór z książką czas zacząć.....

Witam Was drodzy czytelnicy wiosennie...Ech:-)Dziś pierwszy marzec...Już za chwileczkę już za momencik wiosna.Usta same układają się w uśmiechu na tę myśl;-)I właśnie dziś postanowiłam,że ruszy mój blog pełną parą...Będę zadowolona jeśli będzie czytała mego bloga chodź jedna osoba...Warto pisać dla tej jednej,a przede wszystkim dla siebie...Jak na wieczorne czytanie przystało to co ostatnio przeczytałam pokaże wieczorkiem...Serdecznie zapraszam...Na wirtualny wieczorek z książką przy herbatce. Pozdrawiam wiosennie Missy.