23.05.2012

Dziś coś nowszego...

Tak wiem dawno mnie nie było...Biję się w pierś i mam nadzieję to zmienić.Wiosna,a w zasadzie patrząc na temperatury to już Lato;-) Rozproszyły moje myśli...Ale już okey...Wchłaniając zapachy pieknych pór roku wracam...Co nie znaczy,że przez ten czas nie czytałam...Niestety moje czytanie jest troszkę za wolne,ale nieważne jak, ważne by sprawiało przyjemność...A dziś trochę o:
     
     

 Delfinie z szafiru- książce pięknej, zaskakującej i barwnej jak najszlachetniejszy z kamieni.W prosty,a zarazem barwny sposób książka ukazuje tak stare prawdy jak wiara, nadzieja i miłość...Miłość piękną i tę sekretnie skrywaną, nadzieje na lepsze jutro i znalezienie miejsca w otaczającym świecie, a także wiarę we własne siły, możliwości i drugiego człowieka.W książce tej zobaczymy także drugą stronę medalu życia kładącego się cieniem na losy bohaterów.Ból odrzucenia,osamotnienie,gorycz porażki porzucenie,zawód miłosny, a nade wszystko rodzinne tajemnice i sekrety ciążące kamieniem.
To powieść o dorastający Pawle, chłopcu który dźwiga pokaźny bagaż życiowych doświadczeń, mimo bardzo młodego wieku.Usiłuje znaleźć złoty środek i jak najmniej boleśnie pogodzić się z niepełnosprawnością, czającą się u progu dorosłością i wyzwaniami jakie stawia przed nim życie.Uczy się, dostosować swoją niepełnosprawność do otaczającego go świata, a także jak pogodzić się z brakiem ojca i problemami dnia codziennego.Wytchnienie i azyl od problemów i nieprzychylnego świata odnajduje w pasji, której poświęca się co dzień. To miłość do koni i przedmiotu jakim jest historia.Czy pomimo piętrzących się problemów Paweł znajdzie sposób na życie,czy odnajdzie poczucie własnej wartości ????Czy znajdzie miłość i akceptacje wsród ludzi której tak bardzo potrzebuje??? Życie stawia przed nim wiele pytań bez odpowiedzi,ale także  pozwala mu odkryć to co nie widziane dla oczu, lecz duszy...Pozwala mu dostrzec w sobie i drugim człowieku zalążek perły nieodkrytej.
Delfin z szafiru to w pozytywny sposób odmalowany obraz powieści w której nie tylko Paweł ,ale i inni bohaterowie odnajdują sens swego życia, godzą się z zaistniałą rzeczywistością, dzięki czemu dowiadują się o sobie o wiele więcej i odnajdują swój" szlachetny kamień"...Czego także każdemu z zaglądających tu życzę.

                                     Pozdrawiam i zapraszam do lektury bo warto
                                                         
                                                                Missy... :-)