11.02.2013

Różowa choroba o czerwonych refleksach...

Wydawnictwo: Świat Książki. 
Rok: 2010 Warszawa
Ilość stron: 166. 
Oprawa: twarda. 

 Dawno mnie nie było, blog śpi snem zimowym,ale śnimy za to razem o pięknych książkach;-) 
Nastąpiły w moim życiu lekkie zawirowania,ale czy pozytywne, tego nie wiem.Mam nadzieję,że zobaczę światełko w tunelu...

  Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać po tej małej i niepozornej książeczce.Aż tu nagle, poczułam się jak mała dziewczynka, siedząca u stóp Jacka,który już w podeszłym wieku,w bujanym fotelu, maluje przede mną baśniową opowieść o swej Wielkiej Miłości.I tak oto zostałam wciągnięta, za sprawą głównego bohatera w świat,który odziany jest elementami baśni.Lub jak kto woli piękna baśń,która próbuje przywdziać kreację skrojoną z życiowych mądrości.

I jak to w baśniach bywa, znajdziemy tu także: dobro i zło,radość i smutek miłość i nienawiść,a także nadzieję i gorycz porażki.Czytając ją w odpowiedni sposób dzieciom. Natomiast nam dorosłym, Mathias Malzieu pod płaszczem baśni ukazał życiowe momenty jakie towarzyszą czytelnikowi w każdym momencie życia...

Aż rzec się chce: Mała i krucha Ona,Mały bezradny On, a taka WIELKA i PIĘKNA MIŁOŚĆ...
Której bezwzględnie towarzyszą: poczucie bezradności,upokorzenia,w pewnym sensie inności i niepełno sprawności,złości nienawiści i porzucenia...Książka okraszona także, w piękny sposób intymnymi relacjami dwójki bohaterów...

Książka z gatunku tych głęboko zapadających w pamięć,którą chciałoby się przeczytać jeszcze raz i jeszcze raz.W pewnych momentach, bardzo chciałam przytulić Jacka,tak by go pocieszyć.Nawet jeśli miałabym zaryzykować po kłuciem o wskazówki zegara,a kukułka narobić ogromnego wrzasku.Nie brakowało też chwil,kiedy chciałam mocno tupnąć na Miss Acacię- głośniej niż jej buciki to flamenco.

W stronę autora zaś wielki ukłon,za to że pokazał mi różowe uczucie o czerwonych refleksach.A także,że potrafi życiowym prawdom nadać wesoły ton z odrobiną pięknej metafory.   



                                                          { Missy }

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz