28.02.2013

Zmiany nie są przyjemne,lecz bardzo pozyteczne...Czyli-odwiedziny w Avonlea...


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia. 
Wydanie: Warszawa 1957r. 
Oprawa: Twarda płócienna. 
Ilość Stron: 269. 


 Fajnie znowu zawitać do Avonlea znanego i ciepłego...Jednak czy takiego samego jak zawsze???O,nie bynajmniej.Nasza główna bohaterka "za sprawą niewidzialnej ręki" oraz przeżytych doświadczeń i radosnych chwil dorasta.

Wszyscy wiemy,że życie płynie sobie tylko znanym rytmem i nie sposób go zatrzymać...Przeplatając dobre i złe dni jak dziewczęce warkocze...
W życiu Naszej bohaterki, takowych także nie brakuje...Jednak Ania ze swym wrodzonym optymizmem, potrafi nadać każdemu chmurnemu dniu,odrobinę tęczy i optymizmu.
Przed zmianami nie uchroniło  się także samo Avonlea...Żegnając  swych mieszkańców,- męża Pani Linde,a  także  witając nowych, takich jak: Pan Harrison z małżonką i wielce osobliwy Imbirek oraz parę uroczych bliźniąt: Tadzia i Tolę.
A także nową i krzykliwą szatę Domu Ludowego,...okupioną wielkim zdumieniem, Ani i wieloma rzewnymi łzami...Niemniej jednak, nie straciło ono swego uroku, miejscowości przepełnionej spokojem,nutką nostalgii i romantyczności...Tak jak i sama Ania na skutek przeżytych doświadczeń i minionego czasu, z podlotka przeistoczyła się w uroczą młodą damę.Z rozwagą i stanowczością,a także nadal romantyczną myślą w głowie,błyskiem w oku i świeżym rumianym licu. Co dodaje jej jeszcze większego uroku. 

Za sprawą niewidzialnej ręki,Ania wkracza w dorosłość,która jest nieodgadnioną...Jednak bez wahania, postanawia wsiąść do łodzi,która płynie w nieznane.Bo siłę daje jej wrodzony optymizm,możliwość rozwoju, i wiara w drugiego człowieka.Oraz świadomość,że zawsze może powrócić do ukochanych zakątków Avonlea, drogich przyjaciół,jak i wyrozumiałych i troskliwych ramion Maryli.

4 komentarze:

  1. Uwielbiam Anię!Jej przygody towarzyszyły mi od małego:)
    Zapraszam Cię na konkurs na moim blogu:
    http://ciszaczasija.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam,odwiedziłam,za zaproszenie jeszcze raz dziękuję;-)

      Usuń
  2. Nie mogę jakoś znieść głównej bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O;-0no widzisz tak to już jest... Ilu ludzi tyle książek,a jeszcze więcej poglądów i zdań na temat ich bohaterów.Szanuję twoje zdanie,ale ja Anię wręcz uwielbiam,a do książek L.M.Montgomery pałam ogromną sympatią i miłością.Pozdrawiam.

      Usuń