24.03.2013

Cała na...Nie...

Wydawnictwo Świat Książki  
Wydanie Warszawa 2009 r. 
Oprawa Twarda z obwolutą 
Ilość stron 221. 



W tym roku, wiosna nie pokazuje się z najlepszej strony...Na mnie też działa destruktywnie fizycznie i psychicznie.A na domiar złego zepsuł mi się notebook...,tak, mój mały, śliczny i biały Asus-ik....
Od początku weekendu,intensywnie rozmyślam,bo....zakup nowego odpada z wiadomych względów, naprawa koszmarnie droga...Jednym  słowem,nie miała BABA kłopotu :-(
Zastanawiam się także, na chwilowej przerwie w blogowaniu,bo głupio tak pisać posty na cudzym,lub bez przerwy pytać mogę skorzystać??? Zawsze, wychodziłam z założenia,że laptop i telefon to rzeczy prywatne i intymne,jak szczoteczka do zębów;-) A poza tym, mój blog i tak jest kulejący, i nie tak wspaniały jak inne...

A teraz,koniec prywaty i o wyżej wymienionej...
Nigdy,nic nie czytałam H.Jamesa. Ale jak to w zwyczaju bywa,zachwyciła mnie okładka.I stosowna cena na wyprzedaży.
I tu koniec zachwytów,niestety.
Ja rozumiem wszystko,że innym może się podobać,ok. Że jak głosi notka, sam autor był wybitnym reprezentantem,realizmu psychologicznego.A także,i to,że na podstawie książki postał film w reżyserii samej A.Holland.
Po samej lekturze,jak i w trakcie jej czytania,nie brakowało intensywnych przemyśleń,bo albo ja jestem głupia i czegoś tu nie rozumiem, albo rzeczywiście styl pisania autora jest mi mało znany,lub czegoś tu brakuje i wszystko jest dziwne.

Ja, człowiek, lubiący romanse z epoki, czyt.(z babcinej biblioteczki)kochający egzaltowane,bohaterki z migrenami,które porywy swego serca roztrząsają godzinami i rozkładają na cząstki elementarne,w cichych westchnieniach, za swymi ukochanymi mężczyznami,z szelestem taftowych sukien w tle.
Tej książce, mówię stanowcze nie.Pomimo,że jest tu:

Skromna,młodziutka Katarzyna,której w wieku dziecięcym, śmierć zabiera piękną i szlachetną matkę wraz z nowo narodzonym braciszkiem.Dziewczyna wychowywana jest pod bacznym,acz mało wyrozumiałym okiem ojca i energicznej,lecz uznaną za mało poważną,owdowiałą ciotkę.
Katarzyna jest wzorem córki,uległa posłuszna,spełniająca wszelkie rozkazy ojca,który zdaje się widzieć tylko to co chce...Widzi dziewczynę bez wyrazu,emocji,jakiegokolwiek talentu,bystrości,a przede wszystkim  bez urody której nie odziedziczyła po matce.
I nagle zjawia się ON piękny,szlachetny i dystyngowany, który sprawia niemałe wrażenie, swym światowym obyciem na otoczeniu,jak i samej Katarzynie...Piękny,romantyczny obieżyświat,lecz bez posagu,a na dodatek lekkoduch.A, w tle tego wszystkiego praktyczny i pragmatyczny ojciec dla którego liczy się rodzinna fortuna,a nie miłosne mrzonki,i ciotka która całą tą sytuacje traktuje jak miłosną scenę,pełną uniesień w mydlanej operze.Dla ojca ważnym jest,by lekkoduch nie zawładną rodzinną fortuną, dla ciotki natomiast,by niezbyt urodziwa Katarzyna, wyszła wreszcie za mąż, za dobrą partię...A czego pragnie sama bohaterka,której uczucie miłości było obce od dziecka??? O tym,przekonajcie się sami...

A dlaczego,jestem na nie???Bo wszystko mogę znieść,ale nie to, że inni wiedzą lepiej, co dla Nas samych w życiu jest dobre...A przede wszystkim, kiedy właśni rodzice nie wierzą w swe DZIECI i podcinają im skrzydła...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz