16.07.2013

Kilim z opowieści tkany...

Wydawnictwo: W.A.B. 
Wydanie II: Warszawa 2007r.  
Oprawa: miękka. 
Ilość stron: 403.

Tak to już jest zemną i pisaniem postów,że książka dawno przeczytana, a post musi odleżeć swoje, nabrać chyba mocy urzędowej.Choć wiem z doświadczenia,że łatwiej pisać na świeżo,kiedy książka tkwi we mnie i budzi żywe emocje swoją treścią.A książka,którą przeczytałam na samo jej wspomnienie pojawia się uśmiech na twarzy i nutka żalu,że to już koniec. 

Kiedy patrzę na jej okładkę,mam ochotę zaśpiewać za K.Krawczykiem"W starym albumie mojego dziadka jest takie zdjęcie istny cud..." Chodź nie o dziadka tu chodzi,lecz on także jest pradziadek Brokl. Tak naprawdę cała opowieść zaczyna się od babci,bo to ona dzierży berło i wiedzie prym w tej opowieści. Jesteście gotowi? Jeśli chcecie to przeczytajcie;-) Bo oto powstała piękna powieść utkana z opowieści babci,a opisana z wielkim kunsztem literacki i trafnymi spostrzeżeniami przez wnuczka.W skutek czego powstała piękna saga rodzinna.

I tak oto rodzi się cudowne dziecko tak piękne jak lala-Lala Bieniecka.Dziewczynka od najmłodzych lat zadziwia wszystkich inteligencją i bystrością umysłu.Panienka ze dwora,która bawi się z chłopskimi dziećmi pomimo swej pozycji,a wynikało to z tego,że sama łatwego dzieciństwa nie miała.Wychowywana przez ojca i ciotki,gdyż chorowita matka spędzała całe dnie w szpitalu,a okrutna śmierć pozbawiła jej jedynej towarzyszki dziecięcych zabaw siostry.To,że życie nie jest usłane różami wiedziała także i ona,lecz życie nie pozbawiło ją chartu ducha polotu i splendoru oraz tej iskry w oku jaką miała tylko ona panienka ze dwora.Bywało,że jej samej nie raz ani dwa brakowało,ale kiedy trzeba  było w słusznej sprawie,i z właściwym chartem ducha stawała po stronie chłopa i bratała się z nim rozdając na wozie pełnym mąki jej przydziały dla każdego chłopa na chleb. 

Za sprawą babci i jej opowiadań widzimy stary,piękny Dwór w Lisowie, porcelanę z historią,rozliczne napady grabieże,barwne przyjęcia.Nie brakuje też jak to w życiu opowieści z serii straszno i śmieszno,bo jest i piorun kulisty w dzień wielkiego przyjęcia,który powykręcał słynną zastawę w spiralki,jest krowa,koń Maciej i świnki zamiast samych gości przy stole w sałatkach...Jest i służąca z gracją zapraszająca gości do stołu: "Choć ta zryć,bo tamta druga dali";-)  Jest i ksiądz proboszcz,co bynajmniej nie słynie z dobrych kazań,lecz wymownego miłosierdzia względem parafianek,wskutek czego chłopi przedstawiając dzieci mówią:"Te tsy som moje,a te dwa ksiundza";-)  
  
Życie babci to nie tylko dwór,ale także barwne i bogate życie w mieście u boku męża,a nawet dwóch;-) 
Rzekłabym,że życie artystyczne,bo pracowała w radio.Dzięki czemu możemy przeczytać wzmiankę o Gombrowiczu,Gałczyński,a w owych opowieściach pojawi się także i rodowity chińczyk,co w owych czasach było znamienite,"bo dziwienie się wciąż od nowa jest radością mędrców."

Książka Lala to nie tylko piękna opowieść o pięknym dworze i jeszcze piękniejszej dziewczynie pochodzącej z niego.To z opowieści babci pięknie złożona mozaika przez wnuczka J.Dehnela.Mozaika rodzinnych opowieści,jak sam pisze nic nie jest takie jak zawsze i nic nie będzie.Babcia zawsze nie będzie taka sama,bo do szeregu jej wspomnień zaczynają się wkradać białe plamy niepamięci,a on chce zachować wspomnienia nienaruszone przez chorobę. 

Ta powieść ukazuje jakże piękne relacje między babcią,a wnuczkiem,między tym co było,a co jest.Dwoje bliskich sobie ludzi usiłuje zatrzymać czas- ten beztroski i piękny dla autora,gdzie babcia uczy jak piękne jest życie,czyta bajki, mity i grubo smaruje chleb powidłami,a nade wszystko jest zdrową i dziarską osobą.I czas babci ten teraz i tu,gdzie przyszło się z mierzyć z chorobą i pampersami. Jak pisze autor babcia będzie w każdym miejscu i pamiątce zawsze przy nim,lecz jego powinnością jako wnuczka jest ocalić wspomnienia babci od zapomnienia.

Kiedy czytałam Lalę, za każdym razem gdy ją odkładałam nie mogłam nacieszyć się,że ją czytam i mam,a na usta wędrowały słowa"jaka piękna książka"Książka przy której i łza się w oku zakręci,a i wybuchnąć można śmiechem.Autentycznie.I tylko żal mi,że nie umiem pisać tak pięknie o książkach jak inni,by oddać wam jej czar i klimat.Powiem tylko,że to książka z gatunku tych, z którymi szkoda się rozstać i do których się wraca.Mnie tylko brakowało starych fotografii w kolorze sepii,które dopełniłyby całości jak wisienka na torcie.Styl pisania J.Dehnela też bardzo przypadł mi do gustu.
  Do tego stopnia,że pozwolę sobie na fragment,adekwatny do pory i chwili:

  "W wysokie wieczory lata,kiedy niebo zachodziło nad polaną za płotem, miękko płożąc się po głowach lasu i rosa już,już spaść miała na ciemnozieloną trawę, trawę soczystą i pewną swej czerniejącej zieleni, posłusznie znosiłem do domu leżak babci, stolik, pojemniki kredek- wtedy znajdowałem czas na myślenie,przez cały dzień bowiem czas wydawał mi się niewystarczający, zapięty o jeden guzik za wcześnie.Wtedy, w ciepłym świetle lamp ( osłoniętych abażurami z odwróconych słomianych koszyków)myślałem o wspaniałościach świata całego; a kiedy kładłem się spać, z głową ciężką od budzącego się snu, już tęskniłem do następnego dnia.Bo wiedziałem, że będzie dniem cudownym."

                   I dodam tyko od siebie,że w towarzystwie takiej  babci na pewno;-)

                                                           { Missy }

6 komentarzy:

  1. Wszyscy mi zachwalają Dehnela i właśnie jego "Lalkę" proponują na początek, aż mi wstyd, że jeszcze nie czytałam, bo muuuuuuszę po niego sięgnąć. Miło tu u Ciebie, klimatycznie, dziękuję za wklejenie banerka. Pozdrawiam cieplutko z Czytelni.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja dziękuję za odwiedziny.Pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodałam do listy, Twój blog jest warty mojego częstszego odwiedzania:D Dziękuję za branie udziału w mojej zabawie. pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękna opowieść napisana genialnym językiem. Najlepsza ze wszystkich utworów Dehnela. Jedna z lepszych jakie czytałam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko-Księgrko pamiętam - też o niej pisałaś, tak mnie dziewczyny nęcicie, że to jest koniecznie mój must read:D

      Usuń
    2. I nęcić będziemy dopóki nie przeczytasz;-)

      Usuń