01.07.2013

Nigdy nie jest się biednym,jeśli ma się coś do kochania...

Zdjęcie pochodzi ze strony Lubimy Czytać. 
Oprawa: miękka. 
Wydanie: Warszawa 1988r. 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia. 
Ilość stron: 222. 

 Smutki smutkami,łzy w oczach żal w sercu,ale czymś zająć się trzeba...Więc dziś zaległa recenzja, o najbardziej optymistycznej dziewczynie w literaturze.Tak śmiem twierdzić.Chyba się ze mną zgodzicie?  

Kto,jak kto,ale sama Ania na brak miłości narzekać nie może.Miłosne, i płomienne listy fruwają między nią,a Gilbertem,jak rajskie motyle.Z taka intensywnością,że kiedy otworzyłam książkę,ja jako czytelnik poczułam się DZIWNIE...Jakbym wkroczyła nieproszona w coś,co dziać się tylko może między dwojgiem kochających się młodych ludzi.Natomiast,podczas czytania zadawałm sobie pytanie niemal,jak mała Elżbieta...Czy to już zdarzyło się JUTRO???I ja o niczym nie wiem??
Pomimo tego,że zdaję sobie sprawę,że Ania i Gilbert są parą,że Nasza Bohaterka to już dorosła kobieta,to tak jakoś zabrakło mi Tego Czegoś ze Starej Dobrej Ani,którą Wszyscy Znamy i Tak Lubimy...Przez krótką chwilę wydała mi się obcą zakochaną kobietą,a książka jakaś dziwna- oderwana od całości. 

Niemniej jednak, po paru stronach wróciło to ciepłe uczucie podczas czytania,bo zrozumiałam,że JUTRO wszystko zdarzyć się morze,że pomimo zewnętrznej dorosłości w Ani na zawsze pozostanie w głębi duszy,i serca dziecko,które nosi w sobie wielkie pokłady miłości,radości,dziecięcej wiary i zachwytu nad pięknem tego świata i drugiego człowieka.A dzieje się tak dlatego,że szumna,poważna i wielka DOROSŁOŚĆ nie przesłoniła sobą dziecięcego zachwytu w duszy Ani,tak jak u większości mieszkańców Szumiących Topoli. 

Mało tego,Nasza Bohaterka prócz wielkiego, dobrego,przepełnionego miłością serca,prócz kasztanowatych włosów posiada niezmierzone pokłady zaufania,nadziei,sprytu i cierpliwości. 
Potrafi znaleźć sposób,by ustawić do pionu Wielki Klan Pringlów,ba sprawić by ją pokochał.Zjednać sobie serce zgorzkniałej panny Julianny-przypomnieć jej, jak żyć i mimo wielkiej samotności odsłonić przednią piękno tego świata,by mogła sobie przypomnieć...Jak żyć. 
Dla Niej, to także mały drobiazg ,by uleczyć serce i boleść duszy.Zjednoczyc i polaczyc zakochane pary.A dlatego,ze rozpiera ja energia i miłość oraz to, ze nigdy długo nie żywi do nikogo urazy, złości i nienawiści.''Ktoś powiedział nienawiść to po prostu miłość, która zbłądziła z drogi''.

Wie to także,kiedy spotyka mala Elżbietę o wielkich i ufnych oczach,z która łączy ja nieszczęśliwe dzieciństwo,ale jakże Wielkie i Piękne Jutro.  
  

                                                                Missy 
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz