24.11.2013

W układzie z Bogiem...

Wydawnictwo: Albatros. 
Wydanie:: Warszawa 2007 r. 
Oprawa: Miękka. 
Ilość stron: 351. 

Problemy,mamy je Wszyscy.Jedni z Nas twierdzą,że zarówno te wielkie, jak i te dnia codziennego zakłócają bieg i radość życia.Drudzy zaś twierdzą,że nadają ONE życiu sens.Pozwalają dostrzec Jego wartość, oraz uczą, jak delektować się i cieszyć małymi skrawkami codzienności składającymi się na Nasze życie.
Ale co wtedy, kiedy problemy z dnia na dzień narastają,są wielkie,jak Everest,a wszystkie możliwości ich rozwiązania zostały wyczerpane...Wówczas załamani,niewidzący znikąd pomocy,na rezerwie nadziei, kurczowo czepiamy się ostatniej deski ratunku-modlitwy.

Pochylamy głowę,składamy ręce i prosimy,by Nasze życie wyglądało tak,jak przed nawałnicą problemów.Gorąco się modląc,postanawiając poprawę,w skrytości ducha "Dobijamy Targu z Szefem na Górze".Panie Boże,"Jeśli pomożesz to ja Tobie to i to,lub będę taki,a taki...Oby tylko było dobrze...

W takim właśnie momencie,życiowych zawirowań i piętrzących się problemów z godziny na godzinę, poznajemy bohatera książki N.Sparksa "Od pierwszego wejrzenia" Jeremy-ego. 
 Już raz życie zwaliło się mu na głowę,poprzednie małżeństwo legło w gruzach,a wszystkiemu winien był on i złowróżebna  diagnoza lekarska; nigdy nie będą rodzicami z przyczyn leżących po jego stronie.Wskutek czego była żona położyła na nim kreskę związek uległ rozpadowi.Nie traci on pogody ducha,gdyż wierzy,że jeszcze trafi na tę wymarzoną,która pokocha go bez względu na wszystko...W najmniej oczekiwanym momencie, na drodze jego życia, pojawia się przepiękna bibliotekarka Lexie Darnell.I nagle cały świat przystojnego, nowojorskiego, dziennikarza,jakim jest Jeremy stanął w miejscu. Porzuca on dotychczasowy blichtr tego miasta,dobrze płatną pracę w intratnej nowojorskiej gazecie,która może otworzyć przed nim podwoje kariery. Zostawiając zszokowanych rodziców,rozgoryczonych przyjaciół i podąża w ślad za ukochaną,którą zna zaledwie od trzech miesięcy. Bo zdarzył się cud, Lexie spodziewa się dziecka...Jego dziecka..
Wszystko dzieje się z prędkością światła,kupują dom,przygotowują się do ślubu i narodzin dziecka.I wszystko byłoby piękne,ale małe miasteczko to nie Nowy Jork.Początki są okropnie ciężkie i trudne.Jeremy stracił wenę i od tygodni nie napisał żadnego artykułu,pieniądze na koncie topnieją w zastraszającym tempie,a na domiar złego dostaje maile o niepokojącej i dwuznacznej treści...Czy aby dziecko,którego się spodziewają jest Jego...
Czy może być gorzej??? Nie ma lekko,bo okazuje się,że ciąża jest zagrożona,a dziecko może urodzić się niepełnosprawne...Dziecko na które tak się cieszył i czekał...
Teraz nie pozostało mu już nic,jak tylko się modlić.Jeremy modli się, prosi i dobija "targu"...Nie wie tylko,że "Szef na Górze"ma względem Niego i jego rodziny całkiem odmienne plany...

Ciepła i ujmująca książka na jesienne wieczory.Która pozwala spojrzeć na relacje partnerskie z dystansem,pokazuje,że nawet najkrótszy związek musi opierać się na wzajemnej tolerancji i zaufaniu. Parę książek tego autora mam już na koncie,sięgając po tę wiedziałam,że się nie zawiodę,lecz nie obyło się bez dozy smutku i pochlipywania...

                                                                       {  Missy }

7 komentarzy:

  1. Powiem Ci że z chęcią bym ją sobie teraz przeczytała, własnie dziś wieczorem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz;-P Może zachęcę Cię do czytania Sparksa;-P "Aniołem Stróżem" nie byłaś zachwycona,więc tym bardziej ciesze się,że ta przypadła Ci do gustu.Moim skromnym zdaniem,Jego książki są super i nie tylko dlatego,że to mój ulubiony autor.Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Wydaje mi się troszkę przesłodzony, ale może kiedyś dam mu szansę, bo skąd mam wiedzieć czy jest przesłodzony, jak go nawet nie czytałam, prawda?

      Usuń
  2. Dokładnie tak.Różne są też formy "przesłodzenia" dla każdego inne,i każdy na nie inaczej reaguje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. I ja także,pozdrawiam i dzięki za odwiedziny;-)

      Usuń
  4. Uwielbiam książki Nicholasa Sparka i z pewnością natknę się na to dzieło, bo jeszcze nie miałam przyjemności ; )

    OdpowiedzUsuń