26.01.2014

Znana i lubiana x 2 ...

 

Wydawnictwo: Edipress Polska. 
Wydanie: 2011 r. 
Oprawa: Miękka. 
      Ilość stron: 268 i 221. 


Dziś o znanej i lubianej powieściopisarce,w której dziełach na przełomie lat 60 i 70 zaczytywały się nasze mamy i babcie. Jako,że nigdy jeszcze nie miałam okazji zetknąć się z prozą Stanisławy Fleszarowej - Muskat,tym bardziej ochoczo sięgnęłam po dwie powyższe.Jakież było wielkie moje zaskoczenie,bo dość,że ciekawe to powieść i zbiór opowiadań,pełne ciepła,życiowej prawdy,a przede wszystkim to książki ponadczasowe,w których każdy czytelnik w odnajdzie coś dla siebie i na długo pozostanie w fascynacji  nad lekkim i uwodzącym  piórem tejże autorki.

Pierwsza z nich- "Czarny warkocz "- to zbiór opowiadań,na którego całość składa się 12 opowiadań.Opowiadań chwytających za serce,skłaniających do przemyśleń i refleksji,bo opowiadają o najważniejszej dziedzinie naszego istnienia: Życiu.O ludzkich losach często trudnych,bardzo zagmatwanych,ale jakże pięknych,o chwilach,zdarzeniach, które mogłyby przytrafić się nam samym.A przede wszystkim, to opowiadania przesycone uczuciem, do którego każdy z nas dąży,zabiega i pielęgnuję.To najważniejsze uczucie miłości.W różnych realiach odcieniach i sytuacjach. Moje serce skradły między innymi te opowiadania: "Tak równi,jak nigdy dotąd","Wszystko jedno gdzie" oraz "Trzech miłych Agaty". Z tego ostatniego pochodzi moja perełka z tekstu wyłowiona:

"Bo one wszystkie chcą być kochane-myślałam wracając do domu- młode i stare,ładne i brzydkie,wszystkie,każda z nas... i na to nie ma rady... niech nie będzie na to rady, niech tak zostanie, niech tak trwa..." ("Trzech miłych Agaty").

Natomiast,druga książka to powieść" Łza". Rzecz dzieje się we Lwowie, mieście sukcesywnie okupowanym przez Niemców. Gdzie ludzie rozpaczliwie chronią swoje życie i robią wszystko,by w dniom przepełnionym strachem i grozą,jakże trudnego i ciężkiego czasu, desperacko nadać choć odrobinę normalności z życia i czasu,który wiedli przed wojną.A pomiędzy tym wszystkim dwie pary,cztery osoby,które kochają bądź uczą  się miłości.Uczucia świeżego i wiosennego,które łączy tytułowego bohatera,Witolda Czownickiego i jego młodziutką,acz jakże piękną koleżankę Myszkę.Dzięki niemu, młodzi na przekór wszystkiemu starają się dostrzec jasną stronę życia, w tej wojennej zawierusze.Zaś uczucie młodej Lidii, względem dużo starszego młodego profesora wojna testuje najmocniej i najdotkliwiej,jak potrafi. Książka cienka,lecz bogata w treść i mocno angażująca czytelnika,który czytając ze wszech miar ,towarzyszy i trzyma kciuki za głównych bohaterów. Niemniej jednak " powieść" Łza" urywa się nagle, pozostawiając niezaspokojoną ciekawość czytelnika,skutkiem tego jest niestety śmierć autorki.


Drodzy odwiedzający...Tak wiem dawno mnie nie było,prawie miesiąc - potrzebowałam odciąć się od świata internetowego - ...Czasami tak trzeba...By samemu siebie odnaleźć i mocno stanąć na nogi, nie dać się ciężkim chwilom,które przede mną stawia życie...Już jestem...Powoli wracam i choć niechętnie to... budzę się z zimowego snu.... ;-) 
                                  
                                                  z pozdrowieniami ZASPANA Missy......  

2 komentarze:

  1. Wiem co masz na myśli, mnie też często ogarnia taka... zimowa niemoc i niechęć do wszystkiego...
    Chętnie przeczytałabym te książki, widziałam je niedawno w sprzedaży.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Basiu, dziękuję za odwiedziny.Obawiam się,że ja w każdej porze roku mam takie kryzysowe chwile,ot taki ze mnie dziwny ludz o dziwnym losie.O tak, książki warte przeczytania bez dwóch zdań,Bardzo się cieszę,że trafiłam na te książki i wiem,że z czasem będzie ich więcej.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń