14.02.2014

Zagubić przeszłość,odnaleźć przyszłość...

Wydawnictwo: Świat Książki. 
Wydanie:: Warszawa 2009 r. 
Ilość stron: 575. 
Oprawa: Miękka. 


Charles Balanda podczas jednej z wielu bezsennych nocy,jakie ostatnio go nękają dokonuje podsumowania własnego życia.On wzięty paryski architekt dochodzi do przekonania,że jego życie to jedno wielkie fiasko i waląca się ruina.I pomyśleć,że walące się życie przytrafiło się właśnie jemu,człowiekowi dobiegającemu pięćdziesiątki,który codziennie stawia nową budowlę,a na papierze decyduje o losach coraz to nowych budowli i konstrukcji.A jego własne życie okazało się być jedną z tych najsłabszych.Niestety.

Związek jaki tworzą z Laurence to fikcja,gdyż Ona od dawna woli towarzystwo przygodnych kochanków,a on sukcesywnie przymyka na to oko,usiłując stworzyć normalną rodzinę dla swej przybranej nastoletniej córki,z którą czuję się bardzo mocno związany. Jednym słowem życie Charlsa nie rozpieszcza.Kryzys wieku średniego daje znać,wypalenie zawodowe też czai się na horyzoncie,a dojmująca pustka,brak miłości i morze osamotnienia zdają się nie mieć końca. Jakby tego było mało,pewnego dnia do jego życia puka przeszłość.Przeszłość,którą zdaje się zagrzebał miedzy kolejnymi planami i życiowymi projektami,a ta teraz daje znać ze zdwojoną siłą.

Przeszłość ma twarz kobiety,która jest matką najlepszego przyjaciela z lat dziecięcych i młodzieńczych,a z ktorym tak nagle zerwał kontakt.To przede wszystkim twarz pięknej kobiety,którą kochał wieloma odcieniami miłości.Od tej dziecięcej,po młodzieńczą aż w pewnym sensie do teraz.Bo to ta kobieta nadała sens Jego światu i właściwy tor życiu.Każdego dnia pokazując piękno świata i ucząc do niego miłości,jak i do ludzi.A nade wszystko tego,by nigdy się nie poddawać. Przyjaźń tych trojga porwał nurt życia,drogi się rozeszły...Przeszłość pukając w okno życia Charlesa przyniosła wiadomość,że Anouk odeszła w dosyć dziwnych okolicznościach i teraz już patrzy z ponad chmur....Jednak meandry przeszłości nadal nie pozwalają nadal mu spokojnie zasnąć,lecz czuje,jakby był  wiedziony ręką starej  przyjaciółki Anouk stawia złej passie opór dokonując gruntowych zmian w swoim życiu...

Pewnego pięknego dnia zatrzymuje zatrzymuje swój samochód przed bardzo starym lecz urokliwym domem.Który przepełniony dziecięcym śmiechem i niezliczonym tupotem zwierzęcych łap tętni urokliwym życiem,jakiego dotąd nie znał.Życiem przepełnionym dziecięcą beztroską,ciepłem i zapachem domowego ciasta.A pośrodku tego zgiełku stoi Ona.Piękna kobieta, o ujmująco smutnym wyrazie twarzy,w kaloszach i roboczych rękawicach,przy czym pachnie czekoladowym ciastem....A jej cechy przywodzą Mu na myśl Anouk. Charles poczuł się,jakby czas się nagle zatrzymał,a On sam nacisnął klamkę prowadzącą do tajemniczego ogrodu, z którego wcale nie chce wyjść,bo czuje,że znalazł swoje miejsce na ziemi.Tylko czy piękna Kate o smutnym wyrazie twarzy i samotny,zagubiony Charles znajdą drogę w tym ogrodzie życie do siebie...O tym musicie już dowiedzieć się sami...
" Miał więcej niż dwa razy dwadzieścia lat i stał twarzą w twarz z kobietą,która miała dwa  razy więcej przeżyć niż on. Przyszłość stała się dla nich czymś budzącym przerażenie." 

To moja druga książka Anny Gavaldy. Wiedziałam więc czego się spodziewać.Zachwyt i zaskoczenie mną zawładnęło,bo jeszcze lepsza od tej pierwszej.I to uczucie,że ma się w ręku kawał dobrej literatury. Meandry słów,jakim autorka prowadzi czytelnika zachwycają i zaskakują dodając powieści oryginalności,jakie ma tylko tylko pióro Gavaldy. Według mnie to jedna z tych powieści,która po otwarciu okładki porywa,jak nurt rzeki,a czytelnik w świecie bohaterów chce przebywać,jak najdłużej. W każdym razie ja chciałam być z bohaterami,jak najdłużej.

                                                                              Missy. 

Ps. Miłego wieczoru Walentynkowego życzę wszystkim zaglądającym ;-)  

Perły z książki wyłowione: 

"Wszystko jest opowieścią,...absolutnie wszystko i dla wszystkich...Z tym że nikt nigdy nie może znaleźć słuchacza." 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz