15.04.2014

A los daje i odbiera...

Wydawnictwo: Albatros,Słówko. 
Wydanie: Warszawa 2003r. 
Oprawa: Miękka. 
Ilość stron: 208. 

                           Książkę zgłaszam do wyzwania Czytam literaturę amerykańską.

Witajcie Kochani Podczytywacze;-) Oj, dawno,ale to dawno mnie tu nie było.Tak to jest,jak człek szuka  intensywnie pracy i szkoli się w tym kierunku,jak pracę znaleźć,a rzeczonej,jak nie było  tak nima;-) Ale nic to mówi się trudno grunt,że książki są. A dziś przychodzę do Was, z bardzo wzruszającą pozycją.

Kolejna już w mojej biblioteczce książka N.Sparksa. Biorąc ją do ręki wiedziałam,że czekają mnie miłe chwile z bohaterami książki...

Dwie kobiety matka i córka.Jedna nieuchronnie zbliża się do kresu swego życia,a druga jest w samym jego rozkwicie.Obie łączy jedno - wielka życiowa tragedia - nagła utrata mężczyzny swojego życia.
Adriene snuje opowieść wielkiej miłości,jaka przydarzyła się jej kobiecie i matce trójki dzieci.Miłości,jakiej nigdy nie doznała,a tym bardziej nigdy się nie spodziewała,że może dotknąć ją, kobietę porzuconą przez męża, w wieku czterdziestu lat... z trójką nastolatków na głowie.Amanda słucha matki z zapartym tchem i konfrontuje jej wydarzenia ze swoją tragiczną teraźniejszością.Tragiczna,śmiertelna choroba zabrała jej ukochanego męża,a Ona oszalała z bólu i rozpaczy wychodzi z założenia,że taka miłość się nie zdarza.Wówczas Adrienne przychodzi z odsieczą i odkrywa głęboko skrywaną tajemnicę przed córką,by pokazać jej,że życie po stracie ukochanej osoby może być do zniesienia,bo przed bezdenną otchłanią rozpaczy i samotności- ratują pozostałe o niej piękne wspomnienia. A ona Adrienne jest tego żywym dowodem. Amanda zaś poznaje matkę,jakiej dotąd nie znała jest pełna podziwu,jak wiele siły w tej dobrej,kruchej i szlachetnej kobiecie jaką jest jej matka. Obie kobiety bez słów się rozumiejąc dochodzą do tego samego przekonania: " Im większa miłość, tym większa tragedia.Te dwa elementy zawsze idą w parze".

Piękna opowieść o bólu,stracie i samotności,a także o wielkiej walce życia,nadziei i pięknej miłości...
Dwie kobiety,dwa piękne uczucia,a jedno łączące je przykre doznanie wielkiej dojmującej straty i samotności.
Idealna na przedświąteczny wieczór pod koc. Targająca uczuciami czytelnika,jak chorągiew na wietrze...Jednakże dająca nadzieje,że prawdziwa miłość istnieje... Polecam serdecznie, dla tych którzy jeszcze przed lekturą...

Natomiast, książkę zgłaszam do wyzwania, ponieważ fabuła toczy się w południowym krańcu Karoliny północnej.


Perły z tekstu wyłowione

" W miłości nigdy nie jest za późno na drugą szansę".
"Czasami udaje mi się egzystować wyłącznie dzięki myślom o tobie". 
"
(...) miłość fizyczna jest czymś więcej niż tylko przyjemnym aktem, w którym bierze udział dwoje ludzi. Obejmuje wszystko, co powinno łączyć ową parę - zaufanie i oddanie, nadzieje i marzenia, obietnicę, że przetrwają niezależnie od tego, co przyniesie przyszłość." 

" Miłość stanowi sens pełnego i wspaniałego życia".
                                              
                                                               {   Missy  }

2 komentarze:

  1. O powieści się nie wypowiem, ponieważ nie czytałam, ale ekranizacja tej książki jest fatalna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podczytywacze :))
    Życzę ciągłego powodzenia w szukaniu pracy. Ja załapałam się na staż w bibliotece, ale może to długo nie potrwać i po stażu znowu będę błądzić :(. Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń