25.06.2014

Nie ta pora, nie ten czas...

Wydawnictwo: Świat Książki. 
Wydanie: Warszawa 2010r. 
Ilość stron: 187.  
Oprawa: miękka, broszurowa. 



Tutaj kurz,tam pajęczyna, a właścicielki bloga,jak nie było tak nima ;-) Tak wywiało mnie na długo i źle mi z tym.Lato zawitało,a w mym życiu internetu,jak na lekarstwo,komputer znam niemal już tylko z widoku,a obowiązki piętrzą się i narastają.Kurs,goni kurs,a w głowie narasta niebotyczne pytanie,czy z tego coś będzie...Czy dostanę pracę,by żyć,a nie wegetować...Nadzieja zaś, stawia do pionu i nie pozwala się poddać...
W nocy spać nie mogę,bo poczucie obowiązku w postaci wielkiego robala,wygryza niebotyczną dziurę w brzuchu z cyklu: "Założyłaś bloga i poco Ci to???,Kurzem porasta,pajęczyny wiszą jak firany??? "Podczytywacze" i "Zaglądywacze" Twoi na pewno już zapomnieli...A ja gonie i trwam chwytając się niemożliwego w raz...I tylko czasami chciałabym zaśpiewać słowa z pewnej piosenki: "Co z tego będzie nie wie nikt za oknem świt..." Dlatego postanowiłam rozciągnąć jeszcze czas i być na blogu także...Pamiętacie jeszcze mnie;-) A najgorsze jest to,że wyzwania kładą się cieniem,jak misternie układane kostki domina,a mnie ogromnie żal...

Książki się czytają,a notki pisać nie chcą. Dziś, o jednej z tych przeczytanej dawno temu...Nie za bardzo adekwatnej do pory roku,jak i czasu,ale trudno...Postaram się jakoś przybliżyć Syberię letnią porą;-),choć przyznacie,że ta pora roku zbytnio nas jeszcze nie rozpieszcza. 

Mam wrażenie,że o Syberii napisano już wiele,by się nie pokusić o stwierdzenie,że prawie wszystko.Jednak ile książek i powieści nie powstałoby, za każdym razem budzą one we mnie dużą ciekawość,a każda z nich ma w sobie dużą dozę magii i tajemniczości...I nadal nie wiem, co w tej magicznej acz surowej krainie budzi mój zachwyt... W każdym razie, kiedy brałam do ręki "100 pocztówek z Syberii" R.Wricka wiedziałam,że ulegnę jej urokowi.

Tak,jak mróz układa swe wzory na szybach okiennych,tak autor bardzo realnie i sugestywnie maluje obraz Syberii,który z każdą przeczytaną stroną urealnia się przed oczami czytelnika.
Kraju mroźnego i zamkniętego, z szalejącymi zawiejami,klimatycznymi opowieściami,którymi raczą się tutejsi mieszkańcy podczas jakże wielu wczesnych,ciemnych i zimnych wieczorów.

Nieprzerwany bezkres wszechogarniającej bieli, mami i zwodzi czytelnika ,jak i samego autora swą dziką naturą,niemal wciąga ,jak lodowe przeręble.Pokazuje trud i lodowy pazur codziennego życia,które w dużej mierze składa się o przetrwanie kolejnego dnia,lecz kiedy chce ułagodzić swój obraz raczy czytelnika baśniową opowieścią.

Właśnie takimi obrazami, utkanymi na poły baśniami,na poły zdarzeniami prawdziwymi autor snuje swoją opowieść,z której ja jako czytelnik "wyłowiłam jeszcze ciekawszą i chwytającą za serce niteczkę". Dla mnie o  Syberii lodowej krainie,ale także o parze ludzi,którzy w tym zimnym i nieodgadnionym w swej dzikości kraju, odnaleźli "ciepłe i mocno ogrzewające ich serca słoneczko".To malutka dziewczynka z Syberyjskiego domu dziecka,która czeka na adopcję i miłość,przyniesiona swym rodzicom w żółtym kocyku...Ta książka to nic innego,jak opowieść ojca,który mknie i przedziera się przez lodową krainę,by ogrzać i pokochać maleńkie czekające serduszko...
Książka zachwycą swą aurą i celem,jaki w sobie niesie.Jeśli nie czytaliście przeczytajcie,bo warto.

Szczególnie zachęcam Was do pocztówki o tytule: "Ptak wewnątrz". A to jej malutki fragment,który mnie zauroczył: "Dla mnie i dla mojej żony był to wieczór jak inne,które spędzamy nad książką,siedząc w tym samym pokoju albo każde oddzielnie,nie odzywając się do siebie.Przez maleńkie okno na poddaszu musiał wlecieć ptak.Usłyszeliśmy łoskot,potem trzepot,znowu łoskot i trzepot.Podnieśliśmy głowy,ale nie spojrzeliśmy na siebie."s.71. Zostawiam Was z kwintesencją udanego wieczoru dwojga ludzi...


                                                                    Missy...


6 komentarzy:

  1. U mnie też ciągle brak czasu na notki. Książki czytam, a sił i czasu na posty o nich jakoś nie mam...
    "100 pocztówek z Syberii" to chyba książka dla mnie, bo podobnie jak Ciebie fascynuje mnie ta kraina. Jedną z moich podróży marzeń jest na na Syberię i przez Syberię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj;-) dziękuję za odwiedziny.Oj coś czuję,że jak już zawitasz na Syberię to będzie to podróż pełna wrażeń i przygód,ten kraj jest w stanie to zapewnić nam ludzikom nie zahartowanym;-)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością Syberia to kraina tajemnicza, mroczna, daleka i niesłychanie zimna. Jednak mimo, że preferuję odwiedzać raczej cieplejsze zakątki to książkę z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam,bo warta jest poświęcenia jej czasu,a ima magiczną aurę.Pozdrawiam i dzięki za odwiedziny;-)

      Usuń
  4. Ja też nie mam czasu na wpisy :( Ciągle coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Basieńko,jak to Ty nie masz czasu? Przecież ty ze wszystkim mkniesz jak burza i blogowych maluczkich,takich jak ja,ciągniesz za sobą w ogonku...Niema co żyrafka motywuje do działania;-)Pozdrowionka.

      Usuń