12.07.2014

Moje Letnie Spotkania ...

 

 Książka,która zaliczyła swoje pocztowe perypetie;-) Szła,szła i dojść nie chciała,a kiedy już doszła,to znów czekać musiała. Ja urodzona marzycielka,wiecznie bujająca w obłokach, zobaczyłam okładkę iii... się zachwyciłam,ba niemal zakochałam,a na ustach pojawił się cichy szept: "Tylko nie teraz,latem,latem..."

Na tę piękna książkę składa się 26 opowiadań,napisanych przez: czytelników bloga, Pani Magdaleny Kordel. Kiedy brałam ją do ręki wychodziłam z założenia,że wybiorę te, które podobają mi się najbardziej.I stało się,bo nie sposób dokonać niemożliwego...Bo niby fikcyjne,ale opowiadające o życiu, swą treścią nierzadko skłaniały mnie do chwili zastanowienia...Z założenia lekkie,jak letnia sukienka w kolorowe kwiaty...Zostawiły we mnie ślad niezatarty...

Czekały,czekały aż się doczekały.Na letnią porę,gorący czas,gdzie szumi strumyk i śpiewa las...
Wyszłam na przeciw "Spotkaniom wczorajszym". Usiadłam na krótką chwilę, na pachnącej łące,rozgrzanej popołudniowym słońcem.Z czerwonym makiem we włosach,żółtym motylem na ramieniu,zatopiona w lekturze,oddałam się zapomnieniu...

W " Spotkaniach wczorajszych" przeglądnęłam się,jak w tafli jeziorze,by rzec za chwilę: wszystko zdarzyć się może...Jedno moje mrugnięcie okiem i oto jestem: Księżniczką co żyje i lata ze smokiem, małą gejszą co drobi kroczki,a tak bardzo kocha...Scarlett O'Hara co tupie ze złości,młodą ziemianką co żyje dla pracy,lecz nie dla miłości...Pamiętnikiem wspomnień z przed wieków,młodą panienką ze zdjęcia w kolorze sepii.Nieszczęśliwą dziewczyną co swe życie "w kostkę składa",by między literackich bohaterów je wkładać...Niebieskim ufoludkiem,który nagle z nieba...Wyszłam także na spotkanie Ani,lecz nie tej z Zielonego Wzgórza,tylko takiej jednej z naszego wieku,by za chwilę poczuć,że łzy pod powiekami tak strasznie mnie pieką...

Gdy zmierzchało i letni wieczór zaczął niebo w gwiazdy stroić,obudziłam się na łące...By "Spotkań wczorajszych" ostatnie zamknąć strony.

                               
                                                              Missy...

4 komentarze:

  1. Po prostu piękna recenzja, teraz to ja muszę przeczytać, choć pewnie swoje będą musiały odczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,dziękuję za miłe słowa;-) A książka po prostu super,więc musisz jak najprędzej po nią sięgnąć.Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  2. Ale mnie "zaczarowałaś" - muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja bardzo lubię czarować,a i książka sama w sobie czarująca;-)Pozdrawiam i polecam.

      Usuń