03.12.2014

Gdy tajemnica tajemnicę goni,a bohaterowie ożywają ze starych ksiąg stronic...

Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Znak. 
Wydanie: I, Kraków 2013 r. 
Oprawa : Twarda,lakierowana, z obwolutą. 
Ilość stron: 506. 


                                Książka bierze udział w wyzwaniu : Czytam literaturę amerykańską.


Letni wieczór.Za horyzontem zapada zmrok.W wysokich trawach cykada świerszczy letni koncert zapowiada.Na werandzie, oświetlonej jasnym lampionami,para czytelników z pochylonymi głowami siedzi nad opasłą książką i jej historiami.

A w tej powieści historii niemało,bo troje rodzeństwa Wichrową Wiedźmę spotkało:
 Trójka z pozoru normalnego rodzeństwa wiedzie normalne życie u boku ukochanych rodziców: taty lekarza i mamy zajmującej się domem.Kłócą się,godzą, poszturchują, przepychają,a nade wszystko pragną udowodnić,każde z osobna rodzicom,które z nich w tym momencie jest: ważniejsze,mądrzejsze i ma całkowitą rację.Najstarsza Kordelia,która kocha książki bezgranicznie i mogła by ich w ogóle nie odkładać,na co nie pozwala jej honor starszej siostry,który mówi jej,by mieć cały czas baczne oko na pozostałą dwójkę.Brandon fanatyk sportu i gier komputerowych,któremu zaś męskie ego nie pozwala wleźć na głowę swojej Starszej i jakże Przemądrzałej i Wkurzającej Siostrze...Najmłodsza zaś Eleanor każdego dnia próbuje udowodnić,że jest już duża i chce dorównać starszemu rodzeństwu...Tylko,czy Oni ciągle muszą się tak kłócić???

Jakby tego wszystkiego było mało, pewnego dnia,tatusiowi w pracy przytrafia się dziwny wypadek i od tej pory nic nie jest już takie,jak przedtem.

Wobec tego, rodzinka Walkerów zmuszona jest przeprowadzić się do nowego domu w San Francisco.Dom ten lekko odbiega swoim wyglądem od reszty domów stojących w dzielnicy.Jest nieco rustykalny co za tym idzie tchnący historią dawnych czasów i jego mieszkańców.W swej inności niebezpiecznie przyciągający...i dziwnie tani,jak na dom byłego pisarza powieści Denvera Kristoffa.

I jak to w zwyczaju bywa już w momencie zakupu zaczynają dziać się dziwne rzecz.Poruszający się posąg anioła dziwnie prześladuje Brendana,pojawia się" dziwna  kobieta" z odwiedzinami u Nowych Mieszkańców...Aż tu nagle ściemniło się, zawirowało, dzieciakom rodziców porwało...Chłopiec ma wrażenie,że to jakiś poziom gry w PSP,a nie dotychczasowy dzień,bo jak wytłumaczyć,że w domu pojawia się Wiedźma tworząca ze sprzętów domowych i książek tornado podczas, którego rzuca nimi i rodzicami o ścianę,jak lalkami Eleanor...??? Kiedy dzieciaki się budzą dom przypomina pobojowisko i rupieciarnie w jednym, po kochanych rodzicach ani śladu i jakby tego było mało przydomowe podwórko przypomina gigantycznych rozmiarów puszczę...A co najdziwniejsze ożywają postaci z książek Kristoffa... Romantyczny pilot myśliwca,piękna syrena...I, kto wie kogo w tej książce jeszcze tu niema...

Po przeczytaniu tej książki odniosłam podwójną przyjemność i radość.Podwójną,bo czytaliśmy ją razem letnimi,wakacyjnymi wieczorami z chrześniakiem...A dlaczego książka jest świetna dla dużych i tych trochę młodszych czytelników???Bo, gdy robiłam krótkie przerwy w czytaniu to słyszałam: "Ciocia czytaj proszę,czytaj jeszcze". Skoro we dwoje spędziliśmy miłe chwile z książką od, której nie mogliśmy się oderwać to śmiało stwierdzamy,że to dobra lektura.Powydawać też muszę parę zachwytów nad szatą graficzną tej powieści,bo jak dla mnie jest przecudownie piękna.Stylizowana na starą i chwytająca za serce.A przepiękne ilustracje dopełniają całości.


Romantyczny pilot,w którym się zakochałam obrócić się nie chce;-) 

  

Nie ważne,że już wyrośliśmy z dziecięcych książek,bo ta zasługuje podwójnie, na poświęcenie czasu przez dorosłego w pełni czytelnika;-)

                                               
                                                                     Missy...

2 komentarze:

  1. Jeszcze nie czytałam książek o Harrym Potterze. Może wkrótce przyjdzie na nie odpowiedni czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Harrego tez jeszcze nie,wiec wszystko przed nami.Pozdrawiam.

      Usuń