06.11.2014

Swobodnej miłości o aromacie kawy...Część II...

Wydawnictwo: Akurat. 
Wydanie: Warszawa 2014r. 
Oprawa: Miękka. 
Ilość stron: 621. 

                      Książka bierze udział w wyzwaniu: Czytam literaturę amerykańską. 
                                      A także w wyzwaniu: Grunt to okładka.

"Swobodna" już zawsze kojarzyć mi się będzie z : dywanem kolorowych liści szeleszczących pod stopami, ciepłymi promykami słońca igrającymi na mym nosie, z różnokolorowym wrzosem.Z niebieskim kocem,którym w chłodne wieczory się opatulam,z jesiennym wiatrem co za oknem hula,z deszczem co delikatnie o szyby dzwoni,z kubkiem mej ulubionej herbaty w dłoni.

Z tym tomem czułam się,jak w odwiedzinach u starych przyjaciół,kiedy to siedzimy rozparci wygodnie w fotelu,w dłoniach kubek parującej tym razem herbatki, i nieme pytanie cisnące się na usta: opowiadajcie co tam u was ciekawego słychać...

A słychać wiele,bo Kiera zdecydowała opuścić się swoją bezpieczna przystań, jaką był Deny,by wieść pełne miłosnych uniesień życie u bolu przystojnego rockmana Kellana.Wybór niby oczywisty iść za głosem serca,lecz dla nich obojgu trudny wymagający pracy nad sobą,związkiem,opierający się na wzajemnym zaufaniu i trosce o uczucie kruche i delikatne,jakim jest miłość,a także o wrażliwe i kochające serce drugiej osoby... 

Juz na samym początku los nie jest dla Nich łaskawy,bo czy można zbudować związek,którego podstawą była zdrada?Związek ,który będzie opierał się na coraz to większych odległościach dzielących dwoje zakochanych w sobie ludzi? Przed Kierą i Kellanem trudna lekcja do odrobienia,której temat jest niełatwy...
Zaufanie w miłości na odległość.I jakby tego było mało,całe tabuny rozanielonych fanek,które zawsze podążają za swoim bożyszczem... 

Kiera,jednak tym razem nie zamierza się poddać,ba nie chce nawet uchodzić za jedna z tych rozhisteryzowanych dziewcząt obsesyjnie śledzących swoich chłopców...Zaufała Kellanowi,który wyjechał w pogoni za marzeniami...Ma tylko nieodparte wrażenie,ze została sama na placu boju,jak Syzyf ze swoim kamieniem...Niby są przyjaciółki,które twierdza,że wszystko będzie Ok,ale...życie jest tylko życiem,a jak wszystko wiemy ono nigdy nie szczędzi Nam niespodzianek...Ot choćby z gatunku takich,ze siostra Kiery Anna spodziewa się dziecka,którego ojcem jest ekscentryczny basista z kapeli Kellana Griffn...Jak widać pasmo kłopotów przed bohaterami ściele się gęsto...Czy wyjdą z nich zwycięsko i dadzą dowód,że miłość na odległość ma szansę przetrwać,podbudowana mocnym fundamentem zaufania i uczucia,jakim obydwoje się darzą.Czy tym razem rozsądek weźmie górę nad uczuciami i emocjami?Jeśli jesteście ciekawi przeczytajcie…Ja jestem niezmiernie ciekawa trzeciej części,gdyż bardzo miło spędziłam czas w towarzystwie Kiery i jej sercowych rozterek.Nie wiem,jak wy,ale ja już nie mogę się doczekać,jak będzie wyglądało małe Griffiniątko:-) 


                                        Za możliwość przeczytania książki dziękuje: 
                                     wydawnictwu Akurat i księgarni internetowej Muza. 
                                Zaznaczam również, że fakt ten nie miał wpływu na moją opinię. 
                                                                      Missy...