08.05.2015

Czy to jest przyjaźń,czy to jest kochanie...


                                           
Wydawnictwo: Akurat. 
Wydanie: Warszawa 2014r. 
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami. 
Ilość stron: 510. 


"Prawdziwą przyjaźń poznaje się po tym,że nic nie może jej zawieść,a prawdziwą miłość po tym,że nic nie może jej zniszczyć." 
                                             Antoine de Saint Exupery. 

Rosie i Alex są jak dwie papużki nierozłączki.Odkąd jako malcy zasiedli razem w szkolnej ławce są nierozłączni.I to nic,że Alex był chłopcem i nie używał różowego błyszczyka i tak świetnie nadawał się na kompana do wspólnych zabaw i przyjaciela.Można, by rzec,że znają się,jak łyse konie,a połączyła ich szkolna ławka,a potem było już z górki...Wspólne łażenie po drzewach,zdzieranie kolan i sekrety niemal do grobowej deski.Pierwsza wspólna "POWAŻNA"ucieczka z domu,nie ważne,że zaledwie przecznicę dalej.Pierwsza "wielka" dziecięca kłótnia,setki rozmów telefonicznych,wysłanych e-maili  i listów,a to wszystko ramię w ramię,ręka w rękę Chłopiec z Dziewczynką w imię Przyjaźni Wielkiej

Płynnie z wieku dziecięcego dwójka bohaterów książki C.Ahern przeszła do wieku nastoletniego,a jak wiadomo okres ten niesie kryzys i bunt wielki.Ponad wszelkie nakazy zakazy i szlabany dorosłych starannie dbają o swój talizman zwany przyjaźnią i wsparciem wzajemnym.I pewnie szczególna relacja  kwitłaby nadal pod czułą opieką nastolatków beztroska i szczęśliwa,lecz za progiem czai się dorosłość i wszystko nagle przerywa... 

Alex z racji nowej posady ojca musi wyjechać na drugi koniec świata,a Rosie w noc po balu maturalnym zachodzi w ciążę...O zgrozo z chłopcem, o którym wolałaby zapomnieć...A mogło być tak pięknie,bo Alex jest centrum jej świata i plany o wspólnym studiowaniu w tym samym mieście drastycznie wzięły w łeb...Jak teraz pogodzić się z dorosłością ,na którą tak oboje czekali i snuli plany...Z dorosłością z góry i tak nagle narzuconą...Przecież tak naprawdę Rosie nie posmakowała młodzieńczej dorosłości.Szaleństwa,alkoholu i pierwszych miłości,bo macierzyństwo już ją wciągnęło w nurt całkiem innej,bo odpowiedzialnej dorosłości... 

Z obłoków młodzieńczych planów i marzeń dorosłość dosyć brutalnie ściągnęła Rosie i Alexa na ziemię.Różowy pył młodzieńczych pragnień opadł stawiając ich da dwóch rożnych biegunach,na dwóch rożnych drogach- muszą się rozstać,z talizmanami przyjaźni na szyi sprostać zadaniom i problemom jakie stawia przed nimi dorosłość...A przecież w ich sercach pojawiło się coś czego jeszcze nie nazwali...COŚ co pomimo rozlicznych błędów i porażek dorosłości...Skrywane głęboko rozwija się,rośnie i pali... 

Czytając książkę C.Ahern "Love Rosie" nieodparcie podczas każdego rozdziału zadawałam sobie pytanie: Czy taka przyjaźń się jeszcze zdarza?Żałowałam także,że czytałam ją prawie na przede-dniach wiosny,a nie w jesienny nostalgiczny lub mroźno zimowy dzień,bo to książka, która bucha ciepłem z każdej strony,jak kominek dobrze rozpalony.Niesie nadzieję mimo ciężkich splotów zdarzeń,ogrzewa serce i duszę tak,by czytelnik wiedział,że do ostatniej strony dotrzeć musi. Jestem,jak najbardziej na tak i mocno,bardzo mocno trzymałam kciuki za bohaterów.Jeśli chcecie dowiedzieć się,czy udało się ocalić przyjaźń,a także coś  głębszego przed wichrami szarej codzienności i wielkiej dorosłości,sięgnijcie po lekturę. 

                                                                         Missy...

2 komentarze:

  1. Mnie się ta książka bardzo podobała *.* i nabrałam chęci na zapoznanie się z dalszą twórczością Ahern :)

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przeczytać tą książkę, bo chyba za niedługo będę ostatnia która tego nie zrobiła
    Buziaki ;*
    Mój blog ---> KLIK

    OdpowiedzUsuń