05.08.2015

Niezły zawadiaka z tego Wcisły chłopaka...


                                      
Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA.
 Wydanie: Warszawa 2015r.
Ilość stron: 523.
Oprawa: Twarda lakierowana. 


Kiedy patrzę na okładkę książki, to na usta cisną mi się słowa pio­senki: „Bo gdzie jesz­cze ludziom tak dobrze, jak tu?” Tylko... Tylko, że to nie Lwów, a War­szawa i to ta z przed­wo­jen­nej Pol­ski, którą było dane mi zoba­czyć za sprawą książki, Grze­go­rza Kali­now­skiego, „Śmierć fra­je­rom”. Z dużym reali­zmem i wyso­kim zaan­ga­żo­wa­niem, autor odma­lo­wuje przed czy­tel­ni­kiem, obraz, nie­gdy­siej­szej Sto­licy, zwa­nej Pary­żem Pół­nocy. Sto­licy peł­nej ele­ganc­kich i dobrze pro­spe­ru­ją­cych restau­ra­cji, wytwor­nych dam, i ele­gancko noszą­cych się męż­czyzn. Odsła­nia także kur­tynę poka­zu­jącą robo­ciar­skie życie: pełną szyn­ków, kaba­re­tów, lewych inte­re­sów i brud­nych spe­lu­nek.

Pośród tego wszyst­kiego, stoi on: Heniek Wci­sło, skromny chło­pak, o nie­prze­cięt­nej inte­li­gen­cji, który kocha czy­ta­nie ksią­żek, lecz ze szkołą nie­stety mu nie po dro­dze. Nęci go kasiar­skie życie. Od naj­młod­szych bowiem lat, Henio, kom­bi­nuje, jak zaro­bić, ale się nie. Z dnia na dzień, naj­pierw z pomocą ojca, a potem jego towa­rzy­szy, wciąga świat lewych inte­re­sów. Świat, brudny pie­nię­dzy, szem­ra­nego towa­rzy­stwa, kasia­rzy i bojów­ka­rzy, a to wszystko zakra­piane sutą ilo­ścią alko­holu i oku­po­wane tanią miło­ścią, bo o tą naj­ła­twiej. W świe­cie, gdzie toż­sa­mość zmie­nia się, jak ręka­wiczki, a kłam­stwo jest dzi­siej­szą prawdą, Heniek, czuje się, jak ryba w wodzie, a jego życie odtąd przy­po­mina, jeden, wielki, va banque.

W książce, dostrzec można, mocno zary­so­waną, wie­lo­wąt­ko­wość co czyni ją jesz­cze bar­dziej cie­kawą, a także mocne ście­ra­nie się war­to­ści, gdzie miłość dep­cze po pię­tach bru­tal­no­ści, patriotyzm prze­siąka wro­go­ścią, a nostal­gia cza­sów minio­nych mie­sza się z nowo­ścią.

Bar­dzo się cie­szę, że mogłam poznać, Heńka, kasiar­skie życie, spoj­rzeć na War­szawę cza­sów minio­nych, i poznać lek­kość pióra Pana Kali­now­skiego. A czy Ty, jesteś gotowy na tę czy­tel­ni­czą podróż???

Za moż­li­wość prze­czy­ta­nia książ­ki­, bar­dzo dzię­kuję: Wydaw­nic­twu Muza, oraz agen­cji Busi­nes­s& Cul­ture

                                                                  Missy...

4 komentarze:

  1. Szkoda, że nie mieszkam w Warszawie (tak naprawdę nic a nic nie żałuję) ale tylko ze względu na tę książkę. Lubię takie klimaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Basieńko za takimi klimatami przepadam;-)

      Usuń
  2. Wykonałaś naprawdę świetne zdjęcie! a przechodząc do książki uwielbiam, literature w takim stylu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem,czy wiesz,ale jest kontynuacja tej książki pod tytułem "Śmierć frajerom złota maska".Nie wiem, czy tak dobra jak część pierwsza, ale warto się przekonać.Pozdrawiam, i cieszę się, że zdjęcie się podobało.

      Usuń