22.07.2016

Sycylijski Kopciuszek...


                                        

Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA. 
Wydanie: Warszawa 2016 r. 
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami. 
Ilość stron: 413.


Kiedy przez Polskę przechodzi burza z nawałnicą, a w całej okolicy brakuje prądu, zaczyna się nerwowe pochrząkiwanie i bębnienie palcami w blat stołu. Hmm, co też słychać na Facebooku? Myślą jedni. Czy znajomi dodali już zdjęcia na Instagram z wakacji w Grecji? Zastanawiają się drudzy. Natomiast, ja proponuję Wam dziś książkę, która idealnie wpasuje się w takie chwile. To książka, która swoją treścią gwarantuje zapadnięcie się w fotelu na długie godziny, zapomnienie o bożym świecie i o burzy także. A za jej sprawą przeniesiemy się do pięknego kraju, jakim jest Sycylia.

Tym razem przyjdzie nam jako czytelnikom przemierzyć wraz z autorką piękne górzyste rejony Sycylii w celu zebrania jak najliczniejszych informacji do artykułu w czasopiśmie naukowym. Mieszkańcy tej wyspy, to naród gościnny, lecz o bardzo zamkniętym charakterze, a wszystko wskazuje na to, ze artykuł nie ujrzy światła dziennego. „W głębi wyspy świat nie jest przyjazny, a jej bezdroża i głucha cisza są odzwierciedleniem mentalności mieszkańców.” s.22.
Kiedy pech, upór i nieprzejednane milczenie zdają się nie mieć końca, a podróż w palącym słońcu dała się we znaki, oczom autorki ukazuje się, posiadłość niczym wyrwana z kart dawnej powieści.

To miejsce aż kipi od magii i niewiarygodnie otaczającego je piękna. Tam gdzie oko ludzkie nie sięga, na wzgórzu wśród ogrodów usłanych drzewami magnolii i pomarańczy stoi willa o niezwyklej nazwie Villa Donnafugata, co oznacza „zbiegłą kobietę". Co jest niezwykłe w tej powieści, to to, że w willi tej zamieszkują praktycznie same wdowy, jak i nieliczni wdowcy. Każdego ranka ramie w ramie ze śpiewem na ustach wychodzą do codziennych, wspólnych obowiązków. Pracując przy willi, jak i dla siebie nawzajem. Troszczą się ramie w ramie o każdego z osobna. Ze śpiewem lub modlitwą na ustach przygotowują jedzenie po to także, by podzielić się nim z biednymi.

Jedna z dam, o niebywałej urodzie i dosyć wyniosłym sposobie bycia, wyróżniającym się na tle innych kobiet zamieszkujących willę opowiada każdego wieczoru pod jednym z drzew magnolii nowo przybyłej dziennikarce historię o małej, biednej, wiejskiej dziewczynce, która pewnego dnia staje przed drzwiami pałacu i odtąd już nic nie jest takie jak kiedyś... A co z tym wspólnego ma Piękny książę, jego żona i córki, ksiądz oraz sycylijska mafia??? O tym, musicie przeczytać już sami.
Powiem Wam, że ta powieść porwała mnie od pierwszych stron, bo to magiczny świat dawnej Sycylii przesycony pięknymi widokami, zapachami, smakami, a całości tej pięknej książki dopełnia całe morze miłości, oraz fakt, że opowiedziana historia jest prawdziwą. Nie wiem jak wielu z Was, ale ja zawsze zachwycam wydaniem książek i ich okładkami, a ta grafiką podbiła moje serce podwójnie, bo jej wnętrze zdobią także urocze kontury malutkich, sycylijskich cytryn. ;-)

                                                                                  Missy...

Za możliwość przeczytania książki dziękuję: Wydawnictwu Literackiemu Muza SA.

Perły z tekstu wyłowione:

„ Niektórzy po prostu przychodzą na świat z pustką w sercu. W tej pustce nie mogą się zrodzić ani dobre uczynki, ani cierpliwość, ani czułość.” s. 243

„ Kiedy wymagamy zbyt wiele od jakiejś osoby albo od sytuacji, albo jeśli zbyt wiele spodziewamy się po jakimś pomyśle, zaczynają się kłopoty. Przez tę nadwyżkę oczekiwań można w końcu wszystko zepsuć.” s. 281.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz